Sałatka z Pora
Sałatka z pora to jeden z tych przepisów, które udowadniają, że czasem najprostsze rzeczy robią największe wrażenie. Por, choć na pierwszy rzut oka niepozorny, ma naprawdę ciekawą historię. Był ceniony już w starożytnym Egipcie i Rzymie. Por od wieków zajmuje też ważne miejsce w kulturze Walii, gdzie jest jednym z narodowych symboli. Według legendy walijscy żołnierze przypinali go do hełmów, aby odróżnić się na polu bitwy – i choć trudno dziś oddzielić fakt od historii przekazywanej z pokolenia na pokolenie, jedno jest pewne – to warzywo naprawdę ma charakter.
Jego delikatnie cebulowy, ale łagodniejszy smak sprawia, że świetnie odnajduje się w lekkich sałatkach, gdzie nie dominuje, tylko fajnie podkręca całość. Do tego dochodzi konkretna dawka wartości odżywczych. Por jest niskokaloryczny a jednocześnie bogaty w witaminy i minerały, więc spokojnie można go wrzucić do kategorii „fit bez wyrzutów sumienia”. Wspiera odporność, działa przeciwbakteryjnie, pomaga w oczyszczaniu organizmu i dobrze wpływa na trawienie. Czyli w skrócie – robi robotę, nawet jeśli wygląda trochę jak zielona cebula na sterydach.
Co ciekawe, zawarte w porze związki siarki i olejki eteryczne odpowiadają nie tylko za jego smak, ale też za właściwości zdrowotne. To właśnie one wspierają organizm w walce z bakteriami i pomagają „posprzątać” po cięższych kulinarnych grzeszkach. Dlatego klasyczne połączenia z pora często pojawiają się przy okazji świąt czy większych imprez – kiedy jedzenia jest dużo a brzuch później mówi „halo, ogarnij się”.
No i jest jeszcze ten mało oczywisty bonus – por od wieków uznawany był za naturalny afrodyzjak. Więc jeśli ktoś szuka argumentu, żeby dorzucić go do menu, to proszę bardzo, jest i taki.
Sama sałatka z pora to idealny przykład dania, które robi się praktycznie samo. Kilka składników, szybkie krojenie, mieszanie i gotowe. Bez kombinowania, bez stania godzinami w kuchni. A efekt? Świeża, lekko chrupiąca, kremowa i bardzo uniwersalna sałatka, która pasuje zarówno na wielkanocny stół, imprezę ze znajomymi, jak i jako szybki dodatek do obiadu czy kolacji.
To właśnie ten typ przepisu, który ratuje sytuację, gdy nagle okazuje się, że goście „już są pod blokiem”, a w lodówce niby nic nie ma. Wystarczy por, kilka prostych dodatków i w 15–20 minut powstaje coś, co znika szybciej, niż zdąży się zrobić zdjęcie na insta. 😄

Kaloryczność potrawy w 100 g: 93 kcal
W tym: Białka 4.70 g | Tłuszcze 4.50 g | Błonnik 2.30 g | Węglowodany 9.00 g (w tym cukry 1.30 g)
Kalorie policzone na podstawie jednostkowych składników podanych w przepisie.
Składniki:
– 3 duże pory (tylko biała część)
– 1 duża puszka kukurydzy
– 1 duża puszka zielonego groszku
– 1 duża puszka czerwonej fasoli
– 4 ogórki kiszone lub konserwowe
– 4 jajka
– sól i pieprz
– 2 do 3 łyżek dobrego majonezu
– 1 łyża musztardy chrzanowej
Przygotowanie:
Jajka ugotować na twardo, zaczynając od zimnej wody. Od momentu zagotowania gotować około 8–9 minut, następnie od razu zalać zimną wodą i odstawić do całkowitego ostygnięcia. Dzięki temu łatwiej się obiorą a żółtko pozostanie ładne, bez szarej obwódki.
Pory dokładnie przygotować, bo to tutaj robi się cała baza smaku. Odciąć ciemnozieloną część, pozostawiając tylko białą i jasnozieloną. Każdy por przeciąć wzdłuż na pół, a następnie każdą połówkę jeszcze na 2–3 części wzdłuż. Dzięki temu łatwiej dokładnie je wypłukać, bo między warstwami często zbiera się piasek. Po umyciu pokroić w cienkie półplasterki. Jeśli por jest intensywny w smaku, można go dodatkowo przelać wrzątkiem lub na chwilę zalać gorącą wodą i odcedzić – będzie łagodniejszy i bardziej delikatny. Pokrojone pory przełożyć do dużej miski.
Kukurydzę, groszek i czerwoną fasolę bardzo dokładnie odsączyć na sitku. Warto poświęcić chwilę i dobrze pozbyć się zalewy – dzięki temu sałatka nie będzie wodnista i zachowa idealną konsystencję. Fasolę można zostawić w całości, ale jeśli ma się chwilę czasu, warto ją lekko posiekać – sałatka będzie wtedy bardziej spójna i wygodniejsza do jedzenia. Wszystkie warzywa dodać do miski z porem.
Ostudzone jajka obrać i zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Taki sposób sprawia, że jajka równomiernie rozchodzą się w sałatce i nadają jej przyjemnej kremowości. Ogórki kiszone lub konserwowe pokroić w drobną kostkę. Jeśli puszczają dużo soku, można je lekko odcisnąć – to mały trik, który robi dużą różnicę w finalnej konsystencji. Dodać do pozostałych składników.
Całość delikatnie wymieszać, doprawić solą i świeżo mielonym pieprzem. Na tym etapie warto spróbować, bo ogórki i konserwy już wnoszą swoją słoność. Następnie dodać łyżkę musztardy chrzanowej, która lekko podkręci smak i nada charakteru. Na koniec dodać majonez – najlepiej stopniowo, mieszając, aż wszystkie składniki ładnie się połączą i sałatka uzyska kremową, ale nie ciężką konsystencję.

Po wymieszaniu warto odstawić sałatkę na około 30–60 minut do lodówki. W tym czasie smaki się „przegryzą”, por lekko zmięknie a całość nabierze jeszcze lepszego aromatu. Tu dzieje się cała magia, więc jeśli jest czas – nie pomijać tego kroku.

Sałatka jest gotowa do podania praktycznie od razu, ale najlepiej smakuje lekko schłodzona. Świetnie sprawdza się jako dodatek do mięs, wędlin czy grillowanych dań, ale równie dobrze można ją podać po prostu ze świeżym pieczywem i zrobić z niej szybki, konkretny posiłek. To taki typ sałatki, który znika ze stołu pierwszy a potem zawsze pada pytanie „a będzie jeszcze?”. 😄


Autor: Magdalena Froń - Kulinarne Co Nieco






