Zupa Krem z Borowików z Oliwą Truflową
(Cook4me Tefal – Multicooker)
Przepis do przygotowania w urządzeniu Multicooker Tefal Cook4me Touch Wi-Fi CY9128
Są takie potrawy, które już od pierwszej łyżki potrafią przenieść wyobraźnię w zupełnie inne miejsce. Wystarczy zamknąć oczy, aby poczuć zapach wilgotnego mchu, jesiennych liści i leśnej ściółki skąpanej w porannej mgle. Właśnie takie skojarzenia przywołuje Zupa Krem z Borowików z Oliwą Truflową (Cook4me), niezwykle aromatyczna, aksamitna i pełna głębokiego, szlachetnego smaku. To propozycja dla wszystkich, którzy kochają grzyby i potrafią docenić ich wyjątkowy charakter. Delikatna, kremowa konsystencja, intensywny aromat borowików, subtelna nuta białego wina oraz eleganckie wykończenie oliwą truflową tworzą kompozycję, która z powodzeniem mogłaby pojawić się w menu dobrej restauracji. Tymczasem przygotowanie takiej zupy we własnej kuchni wcale nie musi być skomplikowane, szczególnie gdy do pomocy wykorzystuje się Multicooker Cook4me.
Borowiki od wieków zajmują szczególne miejsce w europejskiej tradycji kulinarnej. W Polsce borowik szlachetny, nazywany również prawdziwkiem, uchodzi za jeden z najbardziej cenionych grzybów leśnych. Jego zwarty, mięsisty kapelusz, charakterystyczny orzechowy aromat i głęboki smak sprawiają, że doskonale nadaje się zarówno do suszenia, marynowania, jak i przygotowywania sosów, risotta czy wykwintnych zup. Już sama łacińska nazwa Boletus edulis wskazuje na jego kulinarne przeznaczenie, ponieważ słowo edulis oznacza „jadalny”. W tradycyjnej kuchni polskiej borowiki były szczególnie cenione jako składnik potraw świątecznych, zwłaszcza wigilijnych zup i sosów. Ich intensywny aromat pozwalał nadawać potrawom wyjątkową głębię nawet wtedy, gdy przygotowywano je z niewielkiej liczby składników. Z kolei we włoskiej kuchni borowiki, znane jako funghi porcini, od dawna stanowią podstawę wielu regionalnych specjałów, od kremowego risotta po aromatyczne sosy do makaronów. To właśnie z włoskiej tradycji kulinarnej można zaczerpnąć inspirację do połączenia borowików z oliwą truflową.
Trufle od stuleci otacza aura luksusu i kulinarnej tajemniczości. Te niezwykłe grzyby rozwijają się pod ziemią, najczęściej w symbiozie z korzeniami określonych gatunków drzew, między innymi dębów i leszczyn. Ich poszukiwanie wymaga doświadczenia oraz pomocy specjalnie szkolonych psów, które dzięki niezwykle czułemu węchowi potrafią odnaleźć ukryte pod powierzchnią ziemi owocniki. Szczególną sławą cieszą się białe trufle z włoskiego Piemontu oraz czarne trufle związane z tradycją kulinarną południowej Francji. Ich charakterystyczny aromat jest niezwykle złożony, ziemisty, intensywny a niekiedy lekko czosnkowy i orzechowy. Oliwa truflowa pozwala wprowadzić podobne nuty zapachowe do codziennej kuchni, choć warto pamiętać, że wiele dostępnych na rynku produktów zawdzięcza swój aromat dodatkom aromatyzującym a nie wyłącznie naturalnym truflom. Nie zmienia to faktu, że odpowiednio dobrana i umiejętnie zastosowana oliwa może nadać potrawie niezwykle interesujący charakter.
W przypadku kremu z borowików oliwa truflowa pełni rolę subtelnego dopełnienia a nie dominującego składnika. Jej intensywny aromat najlepiej uwalnia się po dodaniu do gorącej, gotowej zupy, dlatego nie ma potrzeby wykorzystywania jej podczas smażenia czy gotowania. Zaledwie kilka kropli wystarczy, aby wzbogacić zapach potrawy i podkreślić jej leśny charakter. Zbyt duża ilość mogłaby natomiast przytłoczyć naturalny smak borowików, który powinien pozostać najważniejszym elementem całej kompozycji. To właśnie umiejętne zachowanie równowagi pomiędzy poszczególnymi składnikami sprawia, że zupa nabiera elegancji i wyjątkowej głębi.
Sekretem naprawdę smacznego kremu borowikowego jest odpowiednie przygotowanie grzybów jeszcze przed rozpoczęciem właściwego gotowania. Podsmażenie ich na maśle z dodatkiem oliwy pozwala odparować część wilgoci i rozwinąć intensywniejsze nuty smakowe. Podczas rumienienia zachodzą reakcje odpowiedzialne za powstawanie charakterystycznych aromatów kojarzących się z pieczonymi i smażonymi produktami. Dzięki temu borowiki zyskują pełniejszy, bardziej wyrazisty smak, który następnie przenika całą zupę. Delikatnie zeszklona szalotka dodaje subtelnej słodyczy, czosnek wprowadza przyjemną głębię a niewielka ilość wytrawnego białego wina wzbogaca kompozycję o lekką kwasowość, równoważącą kremowy charakter dania.
Warto również zwrócić uwagę na konsystencję zupy. Idealny krem borowikowy powinien być jedwabisty, gładki i odpowiednio gęsty, ale jednocześnie na tyle delikatny, aby swobodnie rozpływał się na języku. W tej recepturze za naturalne zagęszczenie odpowiada niewielka ilość ziemniaka, którego skrobia podczas gotowania nadaje zupie przyjemną, kremową strukturę. Dzięki temu nie ma potrzeby przygotowywania zasmażki ani dodawania mąki. Niewielki dodatek śmietanki 30% dopełnia całość, łagodząc intensywność grzybowego aromatu i nadając potrawie aksamitną konsystencję. Śmietanka nie powinna jednak dominować nad borowikami. Jej zadaniem jest jedynie subtelne połączenie wszystkich smaków w harmonijną całość.
Ogromnym ułatwieniem podczas przygotowywania tej zupy jest wykorzystanie Multicookera Tefal Cook4me. Urządzenie pozwala przeprowadzić najważniejsze etapy przygotowania w jednej misie, począwszy od podsmażania szalotki i borowików, aż po gotowanie pod ciśnieniem. Szczególnie praktyczny okazuje się program rumienienia, który umożliwia wydobycie z grzybów pełni smaku jeszcze przed dodaniem bulionu. Następnie krótki etap gotowania pod ciśnieniem pozwala szybko zmiękczyć wszystkie składniki i połączyć ich aromaty. Dzięki ograniczeniu czasu gotowania przygotowanie intensywnej, domowej zupy grzybowej nie wymaga wielogodzinnego pilnowania garnka. Po dokładnym zmiksowaniu i dodaniu śmietanki powstaje gładki krem, którego smak może zaskoczyć nawet miłośników tradycyjnych, długo gotowanych zup grzybowych.
Co ciekawe, do przygotowania takiej zupy doskonale nadają się również mrożone borowiki. Odpowiednio zamrożone grzyby zachowują znaczną część swojego charakterystycznego aromatu, dlatego można cieszyć się ich smakiem również poza sezonem. Podczas podsmażania należy jedynie pamiętać, że mrożone borowiki uwalniają więcej wilgoci, którą warto częściowo odparować przed dodaniem pozostałych składników. Właśnie dlatego tak istotne jest, aby nie zalewać ich od razu dużą ilością bulionu. Pozwala to uzyskać bardziej skoncentrowany smak i odpowiednio gęstą konsystencję gotowego kremu. Wykorzystanie aż 750 g borowików sprawia, że zupa ma intensywnie grzybowy charakter, bez konieczności wzmacniania jej smaku dużą ilością przypraw.
Na szczególną uwagę zasługuje również sposób podania. Aksamitna powierzchnia kremu stanowi doskonałe tło dla złocistych chipsów przygotowanych z boczniaka królewskiego. Ten interesujący grzyb, znany również jako eryngii, wyróżnia się grubym, zwartym trzonem i delikatnym, lekko orzechowym smakiem. Pokrojony wzdłuż na cienkie plasterki i odpowiednio podsmażony nabiera pięknego, złocistobrązowego koloru a jego brzegi mogą stać się przyjemnie chrupiące. Tak przygotowane chipsy wprowadzają do zupy dodatkowy element tekstury, przełamując jej idealnie gładką konsystencję. Całość można udekorować niewielką ilością świeżych kiełków lucerny, które dodają lekkości, subtelnej świeżości i pięknego zielonego akcentu. Ostatnim elementem są krople oliwy truflowej, tworzące na powierzchni kremu delikatne, złociste refleksy. Dzięki takiemu wykończeniu nawet prosta z pozoru zupa zamienia się w eleganckie danie, które zachwyca nie tylko smakiem i aromatem, ale również wyglądem.
Pomimo swojego wykwintnego charakteru krem z borowików może być wartościowym elementem dobrze zbilansowanej diety, również redukcyjnej. Borowiki należą do produktów o stosunkowo niskiej wartości energetycznej, zawierają dużo wody, pewne ilości błonnika pokarmowego oraz składniki mineralne, między innymi potas i fosfor. Dostarczają również witamin z grupy B, choć ich dokładna zawartość zależy od warunków wzrostu i sposobu obróbki. Intensywny smak umami sprawia, że nawet niewielka ilość tłuszczu może wystarczyć do uzyskania satysfakcjonującego efektu kulinarnego. Warto jednak pamiętać, że ostateczna kaloryczność zupy zależy nie tylko od samych grzybów, ale również od ilości masła, śmietanki i oliwy wykorzystanych podczas przygotowania. W rozsądnej porcji krem może stanowić smaczny element jadłospisu osób kontrolujących masę ciała, choć ze względu na stosunkowo niewielką zawartość białka najlepiej traktować go jako część pełnowartościowego posiłku a nie zawsze jako samodzielne danie obiadowe.
Zupa może również znaleźć miejsce w jadłospisie osób z insulinoopornością oraz cukrzycą, ponieważ jej podstawowym składnikiem są grzyby, które zawierają stosunkowo niewiele przyswajalnych węglowodanów. Dodatek ziemniaków wprowadza pewną ilość skrobi, jednak przy rozłożeniu całej receptury na kilka porcji jego udział pozostaje umiarkowany. Nie oznacza to oczywiście, że gotowa zupa jest całkowicie pozbawiona węglowodanów ani że nie wpływa na stężenie glukozy we krwi. Znaczenie ma wielkość porcji, dokładna ilość wykorzystanych składników oraz dodatki podawane razem z kremem. Warto również pamiętać, że dokładne zmiksowanie ziemniaka zmienia strukturę potrawy i może sprzyjać szybszemu trawieniu zawartej w nim skrobi. Osoby kontrolujące glikemię powinny zatem uwzględnić zupę w całkowitej ilości węglowodanów spożywanych podczas posiłku. Dobrym uzupełnieniem może być odpowiednio dobrane źródło białka, które pomoże stworzyć bardziej zbilansowany i sycący posiłek.
Nieco większej uwagi wymaga receptura w przypadku hipercholesterolemii, szczególnie gdy konieczne jest ograniczanie spożycia nasyconych kwasów tłuszczowych. Same borowiki nie stanowią tutaj problemu, ponieważ naturalnie zawierają niewiele tłuszczu. Istotne są natomiast dodatki, przede wszystkim masło oraz śmietanka 30%, które dostarczają tłuszczów nasyconych. Nie oznacza to konieczności całkowitej rezygnacji z tak przygotowanej zupy. Warto jednak zadbać o odpowiednią wielkość porcji i uwzględnić zawartość tłuszczów nasyconych w całodziennym jadłospisie. W razie potrzeby część masła można zastąpić oliwą z oliwek a ilość śmietanki zmniejszyć lub wykorzystać produkt o niższej zawartości tłuszczu. Przy rodzinnie uwarunkowanej hipercholesterolemii szczególnie ważne jest konsekwentne ograniczanie tłuszczów nasyconych w całej diecie, zgodnie z indywidualnymi zaleceniami lekarskimi i dietetycznymi. Co istotne, nawet po takich modyfikacjach krem może zachować intensywny, głęboki smak, ponieważ jego najważniejszym źródłem pozostają odpowiednio podsmażone borowiki.
Należy również pamiętać, że grzyby, mimo swoich walorów smakowych, bywają ciężkostrawne. Ich ściany komórkowe zawierają między innymi chitynę, dlatego duże porcje mogą powodować uczucie pełności lub dyskomfort trawienny u osób szczególnie wrażliwych. Dokładne rozdrobnienie i odpowiednia obróbka cieplna mogą ułatwić spożywanie potraw grzybowych, ale nie sprawiają, że stają się one lekkostrawne dla każdego. Z tego względu krem borowikowy najlepiej podawać w umiarkowanych porcjach, szczególnie osobom z wrażliwym przewodem pokarmowym.
Zupa krem z borowików z oliwą truflową to doskonały przykład tego, jak z kilku starannie dobranych składników można stworzyć potrawę o niezwykle bogatym charakterze. Łączy w sobie tradycję polskiej kuchni leśnej, inspiracje włoską sztuką kulinarną oraz wygodę nowoczesnego gotowania. Jest jednocześnie intensywna i delikatna, sycąca w odczuciu a przy tym elegancka i pełna subtelnych aromatów. Złociste chipsy z boczniaka królewskiego, świeże kiełki lucerny i kilka kropli oliwy truflowej sprawiają, że każdy talerz wygląda wyjątkowo apetycznie. To zupa, którą warto przygotować zarówno na spokojny jesienny obiad, jak i na uroczystą kolację, kiedy chce się podać coś naprawdę szczególnego.
Bo czasem wystarczy jedna łyżka gorącego, pachnącego lasem kremu, aby przekonać się, że największa kulinarna przyjemność nie zawsze wymaga skomplikowanych technik i dziesiątek składników. Wystarczy dobry produkt, odrobina cierpliwości i umiejętność wydobycia z natury tego, co najlepsze.

Kaloryczność potrawy w 100 g: 69 kcal
W tym: Białka 2.40 g | Tłuszcze 3.40 g | Błonnik 2.00 g | Węglowodany 7.40 g (w tym cukry 1.30 g)
Kalorie policzone na podstawie jednostkowych składników podanych w przepisie.
Składniki:
– 750 g świeżych lub mrożonych borowików
– 1 szalotka
– 2 ząbki czosnku
– 2 duże ziemniaki
– 500 ml delikatnego bulionu warzywnego
– 70 ml białego wytrawnego wina
– 80 ml śmietanki 30%
– 20 g masła
– 1 łyżka oliwy
– sól do smaku
– świeżo mielony czarny lub biały pieprz
Składniki na chipsy z boczniaków królewskich:
– 2 duże boczniaki królewskie
– 1 łyżka oliwy z oliwek
– 5 g masła
– sól do smaku
– świeżo mielony czarny pieprz
Do dekoracji i podania:
– oliwa truflowa (około ½ łyżeczki na porcję lub według intensywności aromatu)
– świeże kiełki lucerny
Przygotowanie:
Do przygotowania zupy wykorzystać 750 g świeżych lub mrożonych borowików. Oba warianty pozwalają uzyskać intensywny, aromatyczny krem, jednak wymagają nieco innego przygotowania przed rozpoczęciem gotowania.
W przypadku świeżych borowików rozpocząć od dokładnego oczyszczenia grzybów z pozostałości leśnej ściółki, piasku, igliwia i ziemi. Najlepiej wykorzystać miękki pędzelek, niewielki nożyk oraz lekko wilgotny ręcznik papierowy. Delikatnie oczyścić kapelusze i trzony, zwracając szczególną uwagę na miejsca, w których mogą gromadzić się zanieczyszczenia. Unikać długiego moczenia grzybów w wodzie, ponieważ mogą chłonąć wilgoć, co utrudni ich późniejsze rumienienie.
Jeżeli borowiki będą mocno zabrudzone, szybko opłukać je pod chłodną, bieżącą wodą a następnie dokładnie osuszyć ręcznikiem papierowym. Odciąć dolne, zabrudzone lub stwardniałe fragmenty trzonów. Każdego grzyba przekroić wzdłuż, aby sprawdzić stan miąższu i wykluczyć obecność robaczywych, nadpsutych lub spleśniałych fragmentów. Usunąć części uszkodzone a grzyby wykazujące oznaki zepsucia odrzucić. W przypadku starszych okazów sprawdzić również warstwę rurek znajdującą się pod kapeluszem. Jeżeli będzie bardzo miękka, ciemna lub rozmokła, najlepiej ją usunąć, ponieważ może pogorszyć konsystencję i wygląd kremu.
Oczyszczone borowiki pokroić na kawałki o wielkości około 2–3 cm. Mniejsze, jędrne okazy można pokroić w grubsze plasterki. Nie ma potrzeby zachowywania idealnego kształtu, ponieważ po ugotowaniu wszystkie grzyby zostaną dokładnie zmiksowane.

W przypadku wykorzystania mrożonych borowików wyjąć grzyby z zamrażarki bezpośrednio przed rozpoczęciem przygotowywania zupy. Nie ma potrzeby ich wcześniejszego rozmrażania. Jeżeli kawałki będą mocno zbite w jedną bryłę, rozdzielić je w miarę możliwości, aby równomiernie ogrzewały się podczas smażenia. Mrożone borowiki będą stopniowo uwalniać wodę, dlatego należy przewidzieć nieco dłuższy czas rumienienia i odparowywania wilgoci.
Niezależnie od rodzaju wykorzystanych grzybów, do przygotowania kremu odmierzyć 750 g borowików. W przypadku świeżych grzybów podana masa powinna dotyczyć borowików już oczyszczonych, natomiast w przypadku mrożonych należy uwzględnić masę grzybów bez dodatkowej glazury lodowej.
Szalotkę obrać z łupiny i pokroić w drobną kostkę.

Czosnek obrać i drobno posiekać lub przecisnąć przez praskę.

Ziemniaki obrać, dokładnie umyć i pokroić w niewielką kostkę o boku około 1½ cm. Dzięki temu równomiernie zmiękną podczas krótkiego gotowania pod ciśnieniem i po zmiksowaniu naturalnie zagęszczą zupę.
Przygotować 500 ml delikatnego bulionu warzywnego, najlepiej o łagodnym smaku, bez nadmiernej ilości intensywnych przypraw. Bulion nie powinien dominować nad aromatem borowików, które stanowią najważniejszy składnik całej potrawy.
Przy wykorzystaniu świeżych borowików początkowo odmierzyć 450 ml bulionu, natomiast w przypadku mrożonych rozpocząć od około 450–500 ml, w zależności od ilości płynu pozostałego po ich podsmażeniu. Ewentualną dodatkową ilość bulionu zachować do regulowania konsystencji kremu po zmiksowaniu.
Przygotować wytrawne białe wino, masło oraz oliwę z oliwek. Śmietankę odmierzyć i pozostawić do późniejszego dodania, już po zakończeniu gotowania pod ciśnieniem.
W urządzeniu Cook4Me włączyć tryb ,,ŚREDNIE PODSMAŻANIE” i rozgrzać 20 g masła oraz 10 g oliwy z oliwek. Poczekać, aż masło się rozpuści i połączy z oliwą.
Wsypać drobno pokrojoną szalotkę i podsmażać przez około 2–3 minuty, regularnie mieszając silikonową lub drewnianą łopatką. Szalotka powinna stać się miękka, szklista i delikatnie złocista, ale nie mocno zrumieniona.
Dodać posiekany czosnek i kontynuować smażenie przez kolejne 30 sekund, tylko do momentu uwolnienia jego aromatu. Nie dopuszczać do przypalenia, ponieważ mogłoby to nadać zupie nieprzyjemny, gorzkawy posmak.

Do misy dodać przygotowane borowiki i dokładnie wymieszać, aby równomiernie pokryły się aromatycznym tłuszczem.
W przypadku świeżych borowików smażyć grzyby przez około 8 minut, od czasu do czasu mieszając. Początkowo borowiki mogą uwolnić niewielką ilość wilgoci, która powinna stopniowo odparować. Kontynuować smażenie do momentu, aż grzyby lekko zmniejszą swoją objętość, staną się bardziej miękkie i zaczną miejscami nabierać złocistobrązowego koloru. Jeżeli będą bardzo wilgotne, wydłużyć czas smażenia o kilka minut.
W przypadku mrożonych borowików kontynuować rumienienie przez około 15 minut lub dłużej, jeżeli będzie to konieczne. Początkowo grzyby zaczną się rozmrażać a w misie pojawi się znaczna ilość płynu. Nie zamykać pokrywy urządzenia i regularnie mieszać, aby umożliwić równomierne odparowywanie wilgoci. Dopiero po wyraźnym zmniejszeniu ilości płynu pozwolić borowikom delikatnie się zrumienić. W razie potrzeby wydłużyć smażenie o kolejne 3–5 minut, kontrolując, aby grzyby nie przywierały nadmiernie do dna.
W obu przypadkach dążyć do uzyskania lekko zrumienionych, aromatycznych grzybów, ponieważ właśnie ten etap ma szczególne znaczenie dla głębi smaku gotowego kremu.

Do podsmażonych borowików wlać 70 ml wytrawnego białego wina. Dokładnie wymieszać zawartość misy.
Kontynuować podgrzewanie w trybie rumienienia przez około 2–3 minuty, aż część płynu odparuje a aromat wina połączy się z intensywnym smakiem grzybów.
Nie dopuszczać do całkowitego odparowania płynu ani przypalenia składników.
Do misy z podsmażonymi borowikami wlać przygotowany bulion warzywny, dostosowując jego ilość do rodzaju wykorzystanych grzybów i ilości płynu pozostałego w misie i dodać pokrojone w kostkę ziemniaki.

Delikatnie doprawić solą i świeżo mielonym pieprzem. Nie dodawać od razu zbyt dużej ilości przypraw, ponieważ po zmiksowaniu smak grzybów stanie się bardziej jednolity i wyrazisty.
Dokładnie wymieszać wszystkie składniki, zwracając uwagę, aby na dnie misy nie pozostały przypalone fragmenty.
Zamknąć pokrywę i uruchomić tryb „GOTOWANIE POD WYSOKIM CIŚNIENIEM”, ustawiając czas na ok 10 minut.
W czasie gotowania się zupy przygotować chrupiące chipsy z boczniaków królewskich.
Dwa duże boczniaki królewskie dokładnie oczyścić z ewentualnych zanieczyszczeń za pomocą miękkiego pędzelka lub lekko wilgotnego ręcznika papierowego.
W razie potrzeby odciąć dolne, przesuszone lub twarde fragmenty trzonów.

Każdego boczniaka ułożyć na desce do krojenia i za pomocą ostrego noża pokroić wzdłuż na cienkie plasterki o grubości około 3–4 mm. Starać się prowadzić nóż od kapelusza w kierunku podstawy trzonu, aby uzyskać długie, nieregularne kawałki o naturalnym, grzybowym kształcie. Idealnie sprawdzi się tu także mandolina do warzyw.

Pokrojone plasterki delikatnie osuszyć ręcznikiem papierowym, usuwając nadmiar powierzchniowej wilgoci.
Na dużej patelni rozgrzać 10 g oliwy z oliwek.
Ułożyć plasterki boczniaków w jednej warstwie, zachowując niewielkie odstępy pomiędzy poszczególnymi kawałkami. Nie przepełniać patelni, ponieważ zbyt duża ilość grzybów jednocześnie spowoduje uwalnianie wilgoci i duszenie zamiast rumienienia.

W razie potrzeby podzielić boczniaki na dwie lub trzy partie, odpowiednio rozdzielając przygotowany tłuszcz.
Smażyć na średnio wysokim ogniu przez około 4 minuty z pierwszej strony, bez częstego przesuwania plasterków. Pozwolić grzybom stopniowo odparować wilgoć i nabrać intensywnego, złocistobrązowego koloru.
Kiedy pierwsza strona będzie wyraźnie zrumieniona, delikatnie przewrócić plasterki i kontynuować smażenie przez kolejne 4 minuty.
Pod koniec smażenia dodać 10 g masła i delikatnie poruszać patelnią, aby roztopiony tłuszcz równomiernie pokrył powierzchnię grzybów.
Doprawić niewielką ilością soli i świeżo mielonego pieprzu.

Kontynuować smażenie jeszcze przez około 30–60 sekund, aż plasterki nabiorą intensywnego koloru, będą całkowicie usmażone a ich cienkie brzegi staną się lekko chrupiące.
Gotowe chipsy przełożyć na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym, aby odsączyć nadmiar tłuszczu.

Pozostawić na chwilę do lekkiego przestudzenia, nie przykrywając i nie układając plasterków jeden na drugim. Dzięki temu nie zmiękną pod wpływem gromadzącej się pary wodnej.
Po zakończeniu programu gotowania ostrożnie otworzyć pokrywę multicookera.
Ugotowaną zupę zmiksować za pomocą blendera ręcznego na jednolity, gładki krem. Blendować do momentu uzyskania aksamitnej konsystencji, bez wyczuwalnych kawałków grzybów i ziemniaka.

Dodać 80 ml śmietanki 30% i ponownie krótko zmiksować, aby równomiernie połączyła się z pozostałymi składnikami.

Sprawdzić konsystencję zupy. Krem powinien być odpowiednio gęsty, jedwabisty i gładki, ale jednocześnie na tyle płynny, aby swobodnie rozlewał się po talerzu.
Jeżeli zupa okaże się zbyt gęsta, stopniowo dolewać niewielkie ilości gorącego bulionu, każdorazowo mieszając i kontrolując konsystencję.
Jeżeli krem będzie zbyt rzadki delikatnie odparowywać go przez kilka minut w trybie ŚREDNIEGO DUSZENIA, bez zamykania pokrywy. Regularnie mieszać, aby zupa nie przywierała do dna.
Na koniec doprawić do smaku solą oraz świeżo mielonym pieprzem.
Przygotować głębokie talerze lub eleganckie miseczki.
Gorący krem z borowików delikatnie przelać do naczyń, pozostawiając niewielki odstęp od krawędzi.
Na środku każdej porcji ułożyć po kilka złocistych chipsów z boczniaka królewskiego. Najlepiej umieścić je częściowo jeden na drugim, tworząc lekką, przestrzenną kompozycję.
Obok chipsów ułożyć niewielki pęczek świeżych, dokładnie opłukanych i osuszonych kiełków lucerny.
Całość skropić oliwą truflową, rozpoczynając od kilku kropli na porcję. Oliwa truflowa powinna podkreślać naturalny aromat borowików a nie go zagłuszać. Dlatego najlepiej zacząć od niewielkiej ilości i ewentualnie dodać kolejne krople już po spróbowaniu gotowej zupy.
Podawać natychmiast po udekorowaniu, aby chipsy zachowały chrupkość, kiełki świeżość a oliwa truflowa uwolniła swój charakterystyczny aromat.
Gotowy krem można przechowywać w lodówce, w temperaturze nieprzekraczającej 4°C, przez maksymalnie 2–3 dni w szczelnie zamkniętym pojemniku.
Przed ponownym podaniem dokładnie podgrzać, mieszając, aby zupa ogrzała się równomiernie. W razie potrzeby dodać niewielką ilość bulionu, ponieważ po schłodzeniu krem może nieco zgęstnieć.
Chipsy z boczniaków królewskich najlepiej przygotować zawsze na świeżo a oliwę truflową oraz kiełki lucerny dodawać wyłącznie bezpośrednio przed podaniem.



Smacznego
Autor: Magdalena Froń - Kulinarne Co Nieco









