Podobają Ci się przepisy???

Fit Torcik a’la Delicja Szampańska (*SERIA FIT*)

Fit Torcik a’la Delicja Szampańska

(*SERIA FIT*)

 

Są takie desery, które smakują jak dzieciństwo zamknięte w jednym kęsie. Jedno spojrzenie, jeden zapach czekolady i nagle człowiek ma z powrotem osiem lat, siedzi przy kuchennym stole i podkrada z talerzyka ostatnią delicję. Ten fit torcik à la delicja szampańska działa dokładnie w ten sposób. To nie jest „zamiennik” ani kompromis, tylko pełnoprawny powrót do kultowego smaku, który przez lata kojarzył się z klasycznymi Delicjami Szampańskimi od E. Wedel, tyle że w wersji lżejszej, bardziej współczesnej i zdecydowanie łaskawszej dla sylwetki.

Już sam wygląd robi wrażenie. Na puszystym, jasnym biszkopcie spoczywa gruba, sprężysta warstwa pomarańczowej galaretki, lekko przejrzystej, soczystej, przywodzącej na myśl świeżo wyciśnięty sok z cytrusów. Całość przykrywa cienka tafla gorzkiej czekolady, która po schłodzeniu przyjemnie chrupie pod nożem i pęka z charakterystycznym „klik”, dokładnie tak jak w oryginale. Przy pierwszym kęsie najpierw czuć delikatny opór czekolady, potem miękką, owocową galaretkę i wreszcie lekki, wilgotny biszkopt. To połączenie tekstur i smaków jest tak znajome, że mózg dosłownie mówi „to przecież delicja”, a dopiero po chwili dociera, że to wersja domowa, sprytnie odchudzona i wzbogacona o białko.

Sekret tkwi w składzie. Zamiast ciężkiego, tłustego spodu pojawia się biszkopt na jajkach, skyrze i niewielkim dodatku izolatu białka, który daje puszystość, sytość i konkretną porcję protein. Zamiast klasycznej, cukrowej bomby w galaretce warto użyć wersji bez cukru a zamiast słodkiej mlecznej polewy trafia tu gorzka czekolada o wysokiej zawartości kakao, bogata w polifenole i o niższym indeksie glikemicznym. Dzięki temu deser ma wyraźnie mniej kalorii, mniej cukrów prostych, więcej białka i błonnika a jednocześnie wciąż smakuje jak „prawdziwe ciasto z cukierni”. To właśnie te cechy sprawiają, że bez cienia przesady można nazwać go fit. Jest lżejszy energetycznie, bardziej sycący, stabilizuje apetyt, nie prowokuje napadów głodu i pozwala zmieścić słodką przyjemność w codziennym bilansie bez poczucia winy.

Od strony zdrowotnej to też ma sens. Spora zawartość białka wspiera regenerację i utrzymanie masy mięśniowej oraz daje długotrwałe uczucie sytości, co pomaga ograniczyć podjadanie. Ograniczona ilość cukru i użycie słodzików o niskim indeksie glikemicznym sprawiają, że poziom glukozy rośnie wolniej i stabilniej, dlatego deser dobrze wpisuje się w dietę osób z insulinoopornością. Brak gwałtownych skoków cukru we krwi to mniej senności, mniej napadów głodu i łatwiejsza kontrola masy ciała. Z kolei gorzka czekolada i mniejsza ilość tłuszczów nasyconych niż w tradycyjnych słodyczach to korzystniejszy profil lipidowy, co czyni taki deser rozsądniejszym wyborem także przy hipercholesterolemii. Kakao dostarcza antyoksydantów wspierających serce i naczynia a całość nie obciąża organizmu tak jak klasyczne ciasta pełne cukru i utwardzonych tłuszczów.

To jeden z tych przepisów, które udowadniają, że zdrowe jedzenie nie musi być smutne ani „dietetyczne w smaku”. Można mieć wszystko naraz: nostalgię, czekoladę, galaretkę i lekkość. Taki torcik daje dokładnie to samo szczęście co sklepowa delicja sprzed lat, tylko z tą różnicą, że po kawałku nie ma ani wyrzutów sumienia, ani cukrowej huśtawki. Jest za to satysfakcja, spokój i myśl „zrobiłam coś dobrego dla siebie”. I chyba właśnie o to w fit deserach chodzi najbardziej.

Kaloryczność potrawy w 100 g: 153 kcal

W tym: Białka 9.50 g | Tłuszcze 7.70 g | Błonnik 3.10 g | Węglowodany 11.60 g (w tym cukry 3.60 g)

Kalorie policzone na podstawie jednostkowych składników podanych w przepisie.


Składniki na fit biszkopt:

 

- 3 jajka M

- 80 g skyru naturalnego

- 40 g mąki owsianej lub orkiszowej jasnej

- 30 g izolatu białka (wanilia / biała czekolada / neutralny)

- 35 g erytrytolu w pudrze

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

- szczypta soli

- kilka kropelek słodzących o smaku pomarańczowym

(link do sklepu – KLIKNIJ TUTAJ 👈)

 

Składniki na galaretkę:

 

- 2 opakowania galaretki o smaku pomarańczowym bez cukru

(link do sklepu – KLIKNIJ TUTAJ 👈)

- 380 ml gorącej wody (ok 80°C)

- 20 ml zimnej wody

• 5 g żelatyny (1 płaska łyżeczka)

- kilka kropelek słodzących o smaku pomarańczowym

 

Składniki na polewę:

 

- ok 150 g gorzkiej czekolady min. 70% kakao

- 1 mała łyżeczka oleju kokosowego (3–4 g)

 

Składniki na poncz:

 

- 40 ml ciepłej wody

• 2 łyżki soku z cytryny

- kilka kropelek słodzących o smaku pomarańczowym

 


Przygotowanie galaretki:

 

Zdecydowanie warto przygotować galaretkę z wyprzedzeniem, najlepiej dzień wcześniej. Dzięki temu ma czas spokojnie i równomiernie stężeć, nabrać odpowiedniej sprężystości oraz stabilnej struktury. Dobrze schłodzony wkład galaretkowy jest zwarty, łatwo odchodzi od formy i bez problemu daje się przełożyć na biszkopt w całości, bez pęknięć czy odkształceń. Taki prosty krok znacząco ułatwia późniejsze składanie torcika i daje pewność, że warstwy będą równe, estetyczne i efektowne jak z cukierni.

Żelatynę zalać 20 ml zimnej wody i odstawić na około 10 minut, aż całkowicie napęcznieje.

Pozostałe 380 ml wody podgrzać w rondelku do temperatury około 70–80°C, nie doprowadzając do wrzenia. Do gorącej wody wsypać proszek galaretek i dodać napęczniałą żelatynę. Mieszać do jej całkowitego rozpuszczenia. W razie potrzeby masę można bardzo delikatnie podgrzać, pilnując, aby temperatura nie przekroczyła około 60–65°C.

Masę przelać do odpowiedniej foremki. Delikatnie postukać foremką o blat, aby usunąć pęcherzyki powietrza.

Do przygotowania warstwy galaretki najlepiej użyć okrągłej formy o średnicy około 16–18 cm, czyli wyraźnie mniejszej niż tortownica z biszkoptem. Taka różnica średnic jest celowa, ponieważ po ułożeniu galaretki na środku biszkoptu pozostaje dookoła charakterystyczny rant ciasta, dokładnie taki jak w klasycznych delicjach. Dzięki temu po oblaniu czekoladą deser wygląda jak jedna wielka, elegancka „delicja XXL”, a proporcje warstw są idealne zarówno wizualnie, jak i smakowo.

Najwygodniej sprawdza się forma silikonowa, ponieważ elastyczne ścianki pozwalają bez wysiłku wycisnąć stężałą galaretkę w całości, bez pęknięć i uszkodzeń. Wystarczy lekko odgiąć brzegi i galaretka sama „wyskakuje”, zachowując gładką powierzchnię i ładny kształt.

Jeśli jednak nie masz pod ręką silikonowej foremki, nic straconego. Z powodzeniem można wykorzystać zwykłą szklaną lub ceramiczną miskę. Warto wcześniej dokładnie wyłożyć ją folią spożywczą, tak aby folia lekko wystawała poza brzegi. Po stężeniu wystarczy chwycić za jej końce i delikatnie unieść całość do góry. Taki prosty trik bardzo ułatwia późniejsze wyjęcie galaretki i pozwala przełożyć ją na biszkopt bez stresu i bez ryzyka rozerwania czy odkształcenia.

Dzięki temu nawet najprostsze kuchenne naczynie bez problemu zamieni się w formę do idealnej, równej wkładki galaretkowej a efekt końcowy nadal będzie wyglądał jak z cukierni.

Foremkę wstawić do lodówki najlepiej na całą noc.

Przygotowanie biszkoptu:

 

Piekarnik rozgrzać do 170°C (górna/dolna grzałka). Tortownicę o Ø20 cm wyłożyć papierem do pieczenia, spód i boki.

Jajka wbić do suchej misy miksera i dodać erytrytol, krople słodzące oraz szczyptę soli. Całość ubijać mikserem na wysokich obrotach przez około 4–5 minut, aż masa wyraźnie zwiększy swoją objętość, stanie się bardzo jasna, gęsta i puszysta. Prawidłowo ubita powinna mieć konsystencję lekkiego kremu i po uniesieniu mieszadeł powoli opadać, zostawiając na powierzchni ślad. To właśnie napowietrzenie jaj odpowiada za lekkość i sprężystość biszkoptu, dlatego tego etapu nie należy skracać.

Dodać skyr i krótko, tylko do połączenia składników, wymieszać na niskich obrotach lub szpatułką. Nie mieszać zbyt długo, aby nie utracić napowietrzenia masy.

Mąkę, izolat białka oraz proszek do pieczenia przesiać przez sitko bezpośrednio do miski. Suche składniki dodawać partiami i bardzo delikatnie wmieszać szpatułką, wykonując powolne ruchy od dołu do góry, obracając jednocześnie miskę. Masę jedynie połączyć, nie mieszać energicznie. Zbyt intensywne mieszanie może spowodować opadnięcie piany i zbicie biszkoptu.

Gotową masę przelać wcześniej przygotowanej tortownicy, lekko wyrównać powierzchnię szpatułką i delikatnie stuknąć formą o blat, aby usunąć większe pęcherzyki powietrza.

Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec przez 20 minut. Następnie obniżyć temperaturę do 160°C i dopiekać jeszcze przez 10–12 minut, aż patyczek wbity w środek biszkoptu będzie całkowicie suchy, ewentualnie lekko klejący w dotyku, ale bez śladów surowego ciasta. Wierzch powinien być złocisty, sprężysty i delikatnie odbijać po naciśnięciu palcem.

Po upieczeniu wyjąć formę z piekarnika i odstawić na blat na około 10 minut, aby biszkopt lekko przestygł i ustabilizował strukturę. Następnie zdjąć rant ale nie odklejać jeszcze bocznego papieru i pozostawić do całkowitego wystudzenia. Dopiero całkowicie zimny biszkopt nadaje się do dalszego składania i nasączania.

Przygotować poncz do nasączenia biszkoptu.

W niewielkiej miseczce lub kubku dokładnie wymieszać wszystkie składniki, aż płyn stanie się jednolity, lekko aromatyczny i przyjemnie cytrusowy w smaku.

Wystudzony biszkopt ponownie wpiąć w rant tortownicy. Za pomocą patyczka do szaszłyków lub wykałaczki ponakłuwać jego powierzchnię dość gęsto na całej powierzchni, wykonując wiele małych otworów. Dzięki temu poncz będzie mógł równomiernie wniknąć w strukturę ciasta a biszkopt stanie się delikatnie wilgotny i sprężysty, zamiast suchy czy kruszący.

Następnie stopniowo, małymi porcjami polewać wierzch biszkoptu przygotowanym ponczem, najlepiej łyżką lub pędzelkiem silikonowym. Po każdej porcji odczekać chwilę, aż płyn całkowicie wsiąknie w ciasto, dopiero potem dodać kolejną. Poncz powinien jedynie lekko nawilżyć biszkopt i podkreślić jego smak, nie może go przemoczyć. Odpowiednio nasączony blat pozostaje miękki, elastyczny i idealnie komponuje się później z galaretką oraz czekoladową polewą.

 

Przygotowanie końcowe/składanie:

 

Galaretkę wyjąć z formy dopiero wtedy, gdy jest całkowicie stężała, sprężysta i dobrze schłodzona. W razie potrzeby wstawić ją wcześniej na kilka minut do zamrażarki, co dodatkowo usztywni strukturę i ułatwi bezproblemowe wyjęcie.

Gotowy wkład delikatnie przełożyć na środek nasączonego biszkoptu, starając się ułożyć go centralnie, tak aby dookoła pozostał równy rant ciasta. To właśnie ten widoczny pierścień biszkoptu nadaje deserowi charakterystyczny wygląd dużej, klasycznej delicji i sprawia, że po oblaniu czekoladą całość prezentuje się wyjątkowo efektownie.

Złożony biszkopt z galaretką wstawić do lodówki na około 15 minut. Schłodzenie przed nałożeniem polewy jest bardzo ważne, ponieważ zimna powierzchnia sprawia, że czekolada szybciej zastyga, równomiernie się rozprowadza i tworzy gładką, estetyczną taflę bez spływania czy mieszania się z galaretką.

W międzyczasie przygotować polewę.

Czekoladę połamać na mniejsze kawałki, umieścić w misce i rozpuścić w kąpieli wodnej, mieszając do uzyskania gładkiej, lśniącej masy. Dno miski nie powinno dotykać wody a temperatura nie może być zbyt wysoka, aby czekolada się nie przegrzała i nie straciła połysku. Po całkowitym rozpuszczeniu zdjąć miskę znad pary i dodać olej kokosowy i całość ponownie dokładne wymieszać aż olej całkowicie się rozpuści a masa uzyska luźniejszą konsystencję. Odstawić polewę na 3 minut, aby lekko przestygła. Powinna być płynna i lejąca, ale nie gorąca.

Schłodzony torcik wyjąć z lodówki i wylać polewę na sam środek galaretki. Nie rozsmarowywać łyżką. Pozwolić czekoladzie swobodnie rozpłynąć się po powierzchni i naturalnie spłynąć po bokach, ewentualnie delikatnie przechylając tortownicę, aby równomiernie pokryła cały wierzch. Dzięki temu powstanie cienka, równa warstwa przypominająca klasyczną czekoladową skorupkę z delicji.

Gotowy torcik ponownie wstawić do lodówki na 30 minut, aż polewa całkowicie stężeje i stanie się twarda oraz przyjemnie chrupiąca. Dopiero po tym czasie deser nabiera właściwej struktury i najlepiej się kroi.

Przechowywać w lodówce, szczelnie przykryty, max do 3 dni. Do krojenia używać ostrego noża ogrzanego w gorącej wodzie i wycierania go po każdym cięciu. Ciepłe ostrze gładko przecina czekoladę i galaretkę, dzięki czemu warstwy pozostają równe a kawałki wyglądają estetycznie jak z cukierni.

Najlepiej podawać lekko schłodzony, gdy czekolada przyjemnie chrupie, galaretka jest sprężysta a biszkopt miękki i delikatnie wilgotny.

Smacznego


Spodobał Ci się ten przepis?

📩 Zapisz się na powiadomienia o nowych przepisach!

Komentarze

Popularne Posty