Ninja Creami NC300EU

Lody à la McFlurry z Lionem (Ninja Creami)

Lody à la McFlurry z Lionem

(Ninja Creami)

Lody à la McFlurry z Lionem to deser, w którym kremowa, waniliowa baza spotyka się z tym, za co Lion jest najbardziej lubiany, czyli czekoladowo karmelowym smakiem i mocną chrupkością. W tej wersji zamiast kawałków batonika pojawiają się płatki śniadaniowe Lion, które świetnie odnajdują się w lodach, bo nie znikają w gładkiej masie, tylko wprowadzają wyraźny kontrast tekstur. Każda łyżeczka jest więc trochę inna. Raz trafia się więcej aksamitnych lodów, za chwilę chrupiący kawałek o smaku karmelu i czekolady a potem jedno łączy się z drugim i właśnie wtedy deser najbardziej przypomina to, czego oczekuje się od dobrego McFlurry. Producent opisuje płatki Lion jako połączenie czekolady i karmelu a ich pierwszym składnikiem są pełne ziarna zbóż, co dodatkowo odróżnia je od zwykłej cukrowej posypki.

Całość opiera się na gęstej, mleczno waniliowej bazie przygotowanej z jogurtu greckiego, mleka, pełnego mleka w proszku, izolatu białka i inuliny. Dzięki temu deser ma zdecydowanie więcej treści niż klasyczne lody z dodatkami. Jest kremowy, sycący i proteinowy a jednocześnie pozostaje prawdziwym deserem, bo chrupiący Lion nie został zastąpiony czymś, co tylko ma go przypominać. To właśnie takie połączenie sprawia, że można zachować smak znany ze słodyczy a jednocześnie oprzeć większą część porcji na bazie dostarczającej białka i błonnika. Płatki Lion wnoszą tutaj dokładnie tyle deserowego szaleństwa, ile potrzeba, żeby nie mieć wrażenia jedzenia kolejnych „fit lodów”, które smakują głównie poczuciem obowiązku.

Sama historia Liona jest zresztą znacznie dłuższa niż historia śniadaniowych płatków. Marka zaczęła się od batonika Lion stworzonego przez Rowntree’s w 1976 roku a w 1988 roku trafiła do portfolio Nestlé. Charakterystyczne połączenie wafla, karmelu, zbóż i mlecznej czekolady okazało się na tyle rozpoznawalne, że z czasem Lion przestał być wyłącznie batonem i jego smak przeniesiono również do płatków śniadaniowych. Dzisiejsze płatki Lion nadal bazują na czekoladowo karmelowym charakterze marki, dlatego wrzucenie ich do kremowych lodów jest w gruncie rzeczy bardzo naturalnym rozwinięciem tego pomysłu. W efekcie powstaje coś pomiędzy lodami waniliowymi, chrupiącym deserem a miską Liona, której zdecydowanie nie wypada zalewać mlekiem, bo Ninja Creami zrobiło z nią ciekawsze rzeczy. 😉

Przy insulinooporności takie lody mogą być rozsądniejszym wyborem niż klasyczny deser oparty przede wszystkim na cukrze i śmietance, ale nie należy traktować ich jako produktu bez wpływu na glikemię. Baza dostarcza białka i błonnika, natomiast płatki Lion, mleko i mleko w proszku nadal wnoszą węglowodany oraz cukry. American Diabetes Association zwraca uwagę, że przy zaburzeniach gospodarki węglowodanowej znaczenie ma całkowita ilość węglowodanów a korzystniejsze są produkty dostarczające jednocześnie błonnika i innych składników odżywczych oraz zawierające mniej cukrów dodanych. Dlatego przy IO najważniejsza będzie przede wszystkim wielkość porcji i uwzględnienie deseru w całym jadłospisie.

Podobnie wygląda sytuacja przy cukrzycy. Nie jest to deser, który można określić jako całkowicie „bezpieczny dla cukrzyka” bez znajomości indywidualnej glikemii, leczenia i wielkości porcji. Płatki Lion zawierają zarówno skrobię, jak i cukry, więc trzeba je uwzględnić w całkowitej ilości węglowodanów. ADA podkreśla, że cukry, skrobia i błonnik wszystkie wchodzą w skład całkowitej puli węglowodanów widocznej na etykiecie produktu. Zaletą tej domowej wersji pozostaje możliwość dokładnego kontrolowania ilości dodatku oraz brak konieczności dosładzania całej bazy dużą porcją zwykłego cukru.

Przy hipercholesterolemii ten deser również może znaleźć się w diecie, choć warto zwrócić uwagę na wielkość porcji i całkowitą ilość tłuszczów nasyconych spożywanych w ciągu dnia. Jogurt grecki czy pełne mleko w proszku nie są produktami, które trzeba automatycznie eliminować, szczególnie jeśli pozostała część jadłospisu opiera się głównie na produktach bogatych w błonnik, warzywach, pełnych ziarnach oraz źródłach tłuszczów nienasyconych. Przy podwyższonym cholesterolu nie oznacza to automatycznego zakazu takiego deseru, ale zdecydowanie warto traktować go jako przyjemność pojawiającą się w odpowiedniej porcji i patrzeć na zawartość tłuszczów nasyconych w kontekście całej diety.

Najważniejsze jest jednak to, że Lody à la McFlurry z Lionem nie próbują być czymś, czym nie są. To nadal deser. Jest słodki, kremowy, chrupiący i ma smak czekolady oraz karmelu. Różnica polega na tym, że zamiast budować cały kubek wyłącznie na śmietance i cukrze, można przygotować sycącą waniliową bazę a Lionowi zostawić rolę tego, co ma robić najlepiej, czyli dawać charakter, chrupkość i czystą deserową frajdę. I właśnie dlatego ten wariant może być szczególnie niebezpieczny dla zapasów płatków w szafce. Jedna porcja do lodów, druga „tylko do spróbowania” i nagle opakowanie podejrzanie schudło. 😄

Lody à la McFlurry z Lionem

Składniki:

(na 1 kubek)

– 250 g jogurtu greckiego

– 170 ml mleka 1½ % bez laktozy

– 20 g mleka w proszku

– 15 g izolatu waniliowego lub białej czekolady

– 15 g inuliny

– 1 łyżeczka ekstraktu lub pasty waniliowej

– 2 łyżki erytrytolu

– szczypta soli

– kilka kropelek słodzących o smaku czekoladowym

– kilka kropelek słodzących o smaku waniliowym

– ¼ łyżeczki gumy ksantanowej

Dodatkowo:

– 30 g płatków śniadaniowych Lion

– mały kawałek batonika Lion do dekoracji (opcjonalnie)

Przygotowanie:

Do wysokiego naczynia wlać mleko. Dodać jogurt grecki, pełne mleko w proszku, izolat białka, inulinę, ekstrakt lub pastę waniliową oraz szczyptę soli.

Erytrytol dokładnie wymieszać w osobnym naczyniu z gumą ksantanową. Dzięki temu ksantan łatwiej rozprowadzi się w płynnej masie i nie utworzy grudek.

Rozpocząć miksowanie składników blenderem. Podczas pracy urządzenia stopniowo wsypywać mieszankę erytrytolu z gumą ksantanową, cały czas miksując. Nie wsypywać jej jednorazowo.

Miksować do uzyskania całkowicie gładkiej, jednolitej i lekko kremowej masy. Dodać kilka kropelek słodzika waniliowego i czekoladowego a następnie ponownie krótko zmiksować i spróbować. W razie potrzeby skorygować słodycz.

Masę przelać do pojemnika Ninja Creami, uważając, aby nie przekroczyć oznaczenia MAX FILL. Powierzchnię wyrównać, pojemnik zamknąć i ustawić na równej powierzchni w zamrażarce.

Mrozić przez minimum 24 godziny, aż masa będzie całkowicie zamrożona.

Zamrożony pojemnik wyjąć z zamrażarki, zdjąć pokrywkę i prawidłowo zamontować w urządzeniu Ninja Creami.

Uruchomić program ICE CREAM.

Po zakończeniu programu wyjąć pojemnik. W tej wersji nie uruchamiać programu SORBET ani RE-SPIN, jeśli masa jest już odpowiednio kremowa.

Na środku lodów zrobić łyżeczką niewielkie zagłębienie. Do zagłębienia dodać płatki śniadaniowej Lion.

Pojemnik zamknąć i ponownie zamontować w Ninja Creami a następnie uruchomić program MIX-IN.

Po zakończeniu płatki powinny zostać równomiernie rozprowadzone w kremowej, delikatnie bazie.

Lody przełożyć do szklanek lub pucharków. Na wierzchu można ułożyć kilka kawałków batonika Lion dla dodatkowej dekoracji i od razu podawać.

W tej wersji najlepiej sprawdziła się więc dokładnie kolejność:

ICE CREAM → wykonanie wgłębienia → płatki Lion → MIX-IN.

Lody à la McFlurry z Lionem
Lody à la McFlurry z Lionem
Lody à la McFlurry z Lionem

Smacznego

Autor: Magdalena Froń - Kulinarne Co Nieco

Jak oceniasz ten przepis?

Kliknij w gwiazdki, aby ocenić!

Średnia ocena 0 / 5. Liczba głosów: 0

Bądź pierwszą osoba, która oceni ten przepis

🤞 Nie przegap!

Dołącz do newslettera i odbieraj sprawdzone, dopracowane receptury prosto na maila. Bez spamu, bez miliona wiadomości. Tylko konkret i smak.

🤞 Spodobał Ci się ten przepis?!

Dołącz do newslettera i odbieraj nowe, dopracowane przepisy prosto na maila.

Bez spamu - tylko konkret i smak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *